:: 02.10.2005 :: 16:18
honey, harry wrote again...
:: Prawda w oczy kole (Raz na jakiś czas muszę spojrzeć na życie oczami rozumu dwudziestolatka, a nie tak jak zwykle - dwudziestosześciolatka) / Bunt ::
Jestem młody - pogrążony wręcz w świeżości mojego wieku. Grzyb wie, co siedzi w zatęchłych zakamarkach mojego rozumu.
Ale wiem jedno ...
Z całym szacunkiem dla nich, ale muszę stwierdzić, że moi rodzice są ograniczeni,a także pozbawieni umiejętności rozsądnego, konstruktywnego budowania rzeczywistości.
Korzystając z okazji, chciałbym podziękować Bogu za głebokie, seksowne wielokolorowe oczy szeroko otwarte, z którymi musiałem się urodzić, by własnie dzisiaj zrozumieć, że moim przeznaczeniem jest autobanicja rodzinna...
Idę szukać pracy
motto:
- Moje zycie to akordeon, bo mam duszę...
- Nie! Twoje życie to akordeon, bo masz akordeon.
gonna write back this time? Komentuj (3)
:: 18.10.2005 :: 22:35
honey, harry wrote again...
::We always seem so much braver than we ever are::
Dźwiganie tej świadomości jest nie tyle cięzkie, co uciążliwe - zawsze wyglądamy na silniejszych niż jestesmy - byćmoże to stąd bierze się bardzo wiele nieporozumień, wliczając w to najważniejsze - dysonas między tym, co osiągnąć pragniemy, a tym, co osiągnąć możemy.
Starałem się udowodnić, że jestem dojrzalszy i odważniejszy, niż w rzeczywistości, prawdopodobnie, jestem. Zupełnie niepotrzebnie - tym sposobem bowiem odjąłem sobie w oczach innych kilka lat, a sam skrzywdziłem siebie - szkoda, że tak wiele każde doświadczenie musi mnie kosztować. Najwyraźniej taka własnie jest 'the price of life' na moim rachunku.
Dobrze, że nie mam w zwyczaju czegokolwiek żałować. Ludzie dopiero wtedy by gadali...
motto:
- Czy myślisz, że ktoś kiedyś zrobi film o moim życiu ?
- Mi scusi, non parlo Polognese...
gonna write back this time? Komentuj (4)
:: 19.10.2005 :: 13:34
honey, harry wrote again...
::Reprise::
Znajduję się obecnie w niebłogosławionym stanie chorobowym. Opuściłem dzisiejsze zajęcia z geomorfologii i gleboznawstwa. Nie pojawiłem się także na siłowni. Idę dopełnić samozagłady, fizycznie usuwając pliki z folderu C: WINDOWS system32
motto:
Avarus animus nullo satiatur lucro
gonna write back this time? Komentuj (1)
:: 22.10.2005 :: 23:13
honey, harry wrote again...
::De ja vu, czyli 'chory harry, chory, wkoło czają się zmory'::
Dzisiaj był ślub Magdy Górskiej - właściwie nie znam jej osobiście, ale jest kumpelą Flaka i płaci 1000 (słownie: tysiąc) złotych za koncertowanie Soul Connection na uroczystości - mogę więc pozwolić sobie na mały bonusik i 'ucyfrowić' to wydarzenie.
Poza tym popsuło mi się gardło i wciąż jestem chory.
W chwili obecnej staram się usztywnić moje ręce, które właśnie okazały się być zbudowane z waty. Przegrywam także walkę z nieznaną dotychczas siłą, która próbuje mnie zepchnąć z krzesła. Idę więc spać.
motto:
Zenon
gonna write back this time? Komentuj (4)
:: 27.10.2005 :: 18:32
honey, harry wrote again...
błagam, niech ktoś pomoże mi oddychać
gonna write back this time? Komentuj (5)