:: 17.10.2006 :: 11:20
honey, harry wrote again...
Wedle waszego życzenia - drodzy moi najbliżsi - jestem sam. Skończyło się to, co tak bardzo Wam przeszkadzało. Skończyło się, bo zniszczyliście moje uczucia, moje plany, myśli i nadzieje. Ale to nie koniec. Zniszczyliście mnie. Jestem wrakiem - ściągnęliście mnie z góry, z poziomu sukcesu życiowego - osobistego i zawodowego, na samo dno. Będąc przekonanymi, że jedyna racja jest Wasza sprawiliście wiele cierpienia wielu bliskim mi osobom. Wybaczam Wam zło i przykrości jakie mi wyrządziliści z Waszymi skrytymi lub jawnymi działaniami. Nie wiem, czy pozostali również Wam wybaczą - będę się modlił, żeby tak się stało.
W obliczu Boga zastanówcie się ile zła wyrządziliście, tkwiąc w przekonaniu, że Wasza idea życia jest jedyną właściwą. Pomyślcie proszę o tym, gdzie w tej idei jest miejsce na Boga i miłość. Mam nadzieję, że przemyślenia przyniosą wiele dobrego Wam, a dzięki temu - i mojej siostrze. Z Bogiem.
gonna write back this time? Komentuj (2)
:: 19.10.2006 :: 16:34
honey, harry wrote again...
2 dni jestem sam. Jest tragicznie. Nie mogę chodzić na próby chóru. Nie chodzę nigdzie poza pracą i korepetycjami. Pora wrócić chyba do lekarza. Bo do nikogo innego wrócić nie mogę.
gonna write back this time? Komentuj (0)
:: 27.10.2006 :: 16:23
honey, harry wrote again...
"All through the night he is lying awake
Wond'ring how much more can he take
Watching the walls where shadows dance
Drifting away into a trance.
And his eyes are blazing with fire
Dreams burnt to ashes so many times
Highest of mountains, still he climbs
Ready to fly cause he just can't stay
Flame burning brighter with every day
And his eyes are blazing with fire
Longinng for the deepest desire"
gonna write back this time? Komentuj (3)