:: 02.11.2007 :: 00:49 honey, harry wrote again...


Trochę czasu minęło od ostatniej notki. Proszę o wybaczenie ;)
Praca pochłonęła mnie bez reszty. W miejsce harry'ego, chłopca o tysiącu problemów, wpadł harold, mężczyzna kariery, o poukładanym życiu służbowym, pozbawiony życia osobistego. I kto pomyślałby, że tak jest ok? Długie godziny w pracy spędzone nad projektami zastąpily krótkie godziny snu. Wieczorne piątki nie są już tak zabawowe jak kiedyś. A i kebab jest teraz na koszt firmy.

Projekt CU dobiega końca, projekt M w toku, za niedługo tsunami projektu A zaleje K2. Pracuje się doskonale. Tymczasowo tłumaczę to sobie krótkim czasem spędzonym w firmie. Jestem jednak przekonany, że szybkość zmian zachodzących w firmie utrudni mi zmianę zdania.

Poza tym - niewiele. Są telefony, późnonocne schadzki, nocne piwa i powroty do domu o 4 nad ranem. Innego wyjścia nie ma, bo dzień zajęty jest pracą. W wolnych chwilach - studia :) Zaniedbane niemal, ponure, nudne.

I jedno błogosławieństwo - ludzie którzy nie dają się porzucić. Doskonale, że są.

gonna write back this time? Komentuj (15)


:: 13.11.2007 :: 10:30 honey, harry wrote again...


::I got some picky::

Przestałem tracić na życiu. Uśredniając oczywiście wszelkie bilanse. Przestałem myśleć o sobie jak o nieudaczniku, który miota się, skacząc z pozycji B4 na D5 i próbuje zbić króla wyborowym szach-mat. To uczucie nagle przychodzi i szybko znika, ale pozostawia dobry smak na długo. Uczucie pełności, skompletowania i bezkompromisowej wygranej.

W takich chwilach nie mam jakoś w głowie pisania o cynizmach, jakie wypowiadam, ani o mojej sarkastycznej naturze, która ugrzęzła pod stolikiem przy moich opuszczonych bokserkach. Złośliwości mnie bawią ostatnio, tak jak ojca śmieszą wybryki małego synka, który podbił sobie oko i stoi na fotelu w salonie ze spuszczonymi spodniami, trzymając się za siusiaka ;).

Od K2 nie mogę się uwolnić i prawdopodobnie stąd tyle dobrych emocji. Studia są ponure i zimne, jak kaloryfery na salach wydziałowych. Niestety, teraz z pełną odpowiedzialnością mogę napisać, że, jak niewielu rzeczy w życiu, żałuję, że wybrałem geografię. Ale to jedyny element uwierający. Kontrasty zawsze bolą.

gonna write back this time? Komentuj (3)


:: 20.11.2007 :: 16:27 honey, harry wrote again...


:dla ciebie, chłopcze:

You see I know change


I see change


I embody change


All we do is change


Yeah, I know change




We are born to change


We sometimes regard it as a metaphor


That reflects the way things ought to be




In fact change takes time


It exceeds expectations


It requires both now and then


See although the players change


The song remains the same


And the truth is


You gotta have the balls to change

gonna write back this time? Komentuj (4)


:: 29.11.2007 :: 09:16 honey, harry wrote again...


montreal?
gonna write back this time? Komentuj (3)


2008
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń