:: 18.12.2006 :: 13:38 honey, harry wrote again...


Nie umarł - jeszcze!
Ciągle żyje, co sumiennie odbija mu się nie tylko po każdym posiłku, ale i każdego ranka i wieczoru.

Nerwicowe życie usiadło mi na głowie. Gdzieniegdzie układa się, w innych rejonach raczej nie można liczyć na pomyślny obrót spraw. I wtedy należy wszystko obsiusiać bitą śmietaną. Tutaj zerwać, tam dołożyć, jeszcze gdzieś dopchnąć i wszystko staje się łatwiejsze.
Za mocno związywałem włosy, kiedy jeszcze miałem długie i teraz czuję przykre konsekwencje tego postępowania - końcówki nerwowe zostały zbyt rozciągnięte, a synapsy - uszkodzone. Z tego też powodu cieszę się w chwili obecnej nerwicą.

Natręctwa, potrzeba zmian i zainteresowania, podejrzenia, dochodzenia, pomyślne rozwiązania, zaufanie i koszmary senne - elementarne fragmenty biurokratycznego życia w makówce młodego chłopca. Ależ! Zapomniałem dodać słowo o nadmiernej prędkości wypowiadania się, powrót do literatury i zainteresowanie geografią.

Coraz bliżej święta. Coca-Cola Enjoy, Capitalism Nędza, a wielkimi świecącymi ciężarówkami przywożą uchodźców. Żeby miał kto się przebrać za Świętego Mikołaja.

gonna write back this time? Komentuj (9)


2008
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń