![]() |
:harry ma koszmary: No, ale pewnie niedługo przejdzie. Bezsenność lawiruje nocną porą nad moją głową. Otóż okazuje się, że na bezsilne zobojętnienie, najlepsza jest muzyka w zakresie intensywnym decybelowo. W taki oto sposób powróciłem do dobrych muzycznie lat - Edguy, Aerosmith, InMe. Zdarzyło się, że i Rhapsody miało swoje 30 sekund. Ale, jako że "muzyka metalowa w klimatach fantasy-smoki ze złotymi jajami w niebieskiej zbroi wykonanej z ilithium-sritium, fruwające nad porwanymi przez niepokonanych, dogłębnie złe czarne charaktery, księżniczki oraz magiczne miecze, strzelające efektami prosto z windowsowego Paint'a, należące do wielkich, ujeżdżających jednorożce, napakowanych rycerzy z długimi włosami, zamieszkałych w Wielkiej Dolinie Krwawych Trolli" to już lekka przesada, na tym odcinku czasu poprzestałem. Muzyka Aerosmith kaleczy uszy (patrz: Janie's got a gun), a wyobrażenie mnie, śpiewającego te numery 20 lat temu, przebranego w obcisłe skórzane ciuszki, wzbudza moje usta do wydania perwersyjnego chichotu ;) I właśnie dlatego taka muzyka pomaga - bo ogłusza i zagłusza. Ale nie o to, nie o to, nie o to. Się rozpędziłem na wybiegu dla grafomanów. Przepraszam za wszystkie zdania wielokrotnie złożone, które znalazły się w powyższym akapicie. Moja praca stała się nie tylko operacyjna. Teraz, o zgrozo, jestem milion razy bardziej poukładany niż jeszcze miesiąc temu. Może ta karta na siłownię, jaką dostałem w pracy, tak mnie mobilizuje. Nie nie! Absolutnie, jeszcze nie chodzę na siłownię. Ja po prostu zawsze byłem czuły na wszelkie tego typu granty i korzyści :) Team Nokia jest lekko hermetyczny. "Hermetyczny", bo zwykle nie ma czasu na nic innego niż pracę, "lekko", ponieważ od kiedy "zszedłem" pracować w "sali balowej" (niespełna dwa tygodnie) wychodzę zestresowany na fajka 4 razy częściej, gdzie spotykam innych zestresowanych luzaków z K2. Różnimy się tylko trochę wiekiem i wynagrodzeniem, ale w czerwcu oba elementy ulegną poprawie. Poza pracą jest sesja i ostatnio, na dobrą sprawę, tylko Boogie Band. Kiedyś byłem złośliwy i smutny, teraz jestem zapracowany i nie mam czasu. Kariera wciąga - zdecydowanie bardziej niż studiowanie ;) No bo co? Jak się nie ma co się lubi, to się lubi co się lubiło, tylko zdobywa się to, czego nie było. Kto by pomyślał pół roku temu, że będę młodym rekinem biznesowym? I kto pomyślałby, że Boogie Band stanie się najlepszym produktem mojej agencji artystycznej? Em, no - nikt by nie pomyślał. Zapewne nikt. I dlatego, omijając slalomem mój kompleksowy narcyzm, który wylewa się każdym otworem mojego ciała, uśmiecham się i nucę sobie pod nosem "I know where I'm going, 'cause I know where I've been". Smacznego! ;) |
| Komentarze: |
| 13.01.2008 :: 16:02 :: 213.158.197.87 x *, że bawisz SIĘ tą piosenką |
| 13.01.2008 :: 15:59 :: 213.158.197.87 x właśnie skończyłam słuchać i oglądać.'magiczne', klimatyczne światła, świetna gitara (i gitarzysta żywcem wycięty z lat 60 ;) ), w 'everybody n. s.' wreszcie słychać, że bawisz tą piosenką - i dobrze, piękna biała marynarka z prochowcowymi guzikami, ... itd. nie podobało mi się tylko 5s z 2 utworów w sumie, ale i tak jak dla mnie całokształt wyszedł bardo dobrze. powodzenia! :) |
| 12.01.2008 :: 19:37 :: 80.245.179.198 On wziął mnie w pół i pocałował tak namiętnie że niewiem kiegy ale przestał. |
| ownlog.com :: Wróć |