::srany poniedziałek::

To dosyć przerażające, że piszę tego bloga tylko wtedy kiedy znikam. W różnych stanach - szczęścia, wściekłości, satysfakcji i niedoboru - migam, tracę świadomość, tracę rozumienie. I teraz też - czuję się zupełnie, jakbym miał za sekundę pokruszyć się i zniknąć. Te liny które mają mnie trzymać w jednym kawałku, związanego, zdają się przecierać. To istnienie na skraju rozpadu zadaje mi pytanie - czy rozwiązaniem jest rozpad i zatracenie? Siłować się, czy siedzieć spokojnie, żyjąc w rozumieniu, że poza linami nie ma życia?





Komentarze:
24.05.2008 :: 09:44 :: 83.5.149.50

x

no to wykrakałam. ;]
cholera, szkoda!, to był fajny blog.
pozdrawiam ciepło.
29.03.2008 :: 22:44 :: 213.158.197.84

x

A może po prostu, let it be?

... I proszę, nie znikaj.




:)
ownlog.com :: Wróć