:: 24.03.2008 :: 13:14 honey, harry wrote again...


::srany poniedziałek::

To dosyć przerażające, że piszę tego bloga tylko wtedy kiedy znikam. W różnych stanach - szczęścia, wściekłości, satysfakcji i niedoboru - migam, tracę świadomość, tracę rozumienie. I teraz też - czuję się zupełnie, jakbym miał za sekundę pokruszyć się i zniknąć. Te liny które mają mnie trzymać w jednym kawałku, związanego, zdają się przecierać. To istnienie na skraju rozpadu zadaje mi pytanie - czy rozwiązaniem jest rozpad i zatracenie? Siłować się, czy siedzieć spokojnie, żyjąc w rozumieniu, że poza linami nie ma życia?

gonna write back this time? Komentuj (2)


2008
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2007
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2006
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń
2005
grudzień
listopad
październik
wrzesień
sierpień
lipiec
czerwiec
maj
kwiecień
marzec
luty
styczeń